Przejście do / przejęcia przez nowego pracodawcę: Dopasowanie kulturowe i emocjonalne

Zmiana pracodawcy to często jeden z najbardziej stresujących momentów w karierze. Niezależnie od tego, czy odchodzisz z własnej woli, czy jest to wynik restrukturyzacji, musisz stawić czoła nowym wyzwaniom, które mogą budzić obawy i wątpliwości. Słucham Twoich doświadczeń z poprzedniego miejsca pracy i pomagam Ci przejrzeć się w lustrze Twojej dotychczasowej ścieżki zawodowej, aby odkryć, co z niej warto zabrać ze sobą do nowej roli, a co warto pozostawić za sobą.

Kultura organizacyjna nowego pracodawcy może się znacznie różnić od tej, do której byłeś przyzwyczajony. Ważne jest, aby zrozumieć te różnice i odnaleźć zasoby w sobie, które pozwolą Ci na płynne dostosowanie się do nowych warunków. Pomagam Ci w określeniu podobieństw i różnic między poprzednią a nową organizacją, co pozwala na stworzenie bezpiecznej przestrzeni do analizy i refleksji.

Podczas tej tranzycji szczególną uwagę poświęcam emocjom, które mogą Ci towarzyszyć. Często jest to lęk przed nowym środowiskiem, niepewność, a czasem także obawa przed niesprostaniem nowym wymaganiom. Przeglądając się w lustrze tych emocji, możesz lepiej zrozumieć, skąd one się biorą i jak je przezwyciężyć. Proces ten pozwala na odzyskanie lekkości – kiedy wiesz, jak się przygotować i masz plan działania, zmiana przestaje być ciężarem, a zaczyna być szansą na rozwój.

Ostatecznie, każda tranzycja, nawet najtrudniejsza, może być okazją do wzrostu. Wspólnie odkrywamy Twoje zasoby, abyś mógł wejść w nową rolę z pewnością siebie i wewnętrznym spokojem, który pozwoli Ci efektywnie radzić sobie z nowymi wyzwaniami.

Doświadczony, więc sam sobie poradzi

Widziałem to wielokrotnie, w różnych firmach, na różnych stanowiskach. Zawsze w tej samej, powtarzalnej formie. Przychodzisz do nowej organizacji na rolę seniorską, i od pierwszego dnia działa na Tobie dziwna, sprzeczna presja.

Z jednej strony: jesteś doświadczony, więc żadne wdrożenie nie jest Ci potrzebne. Nikt nie usiądzie z Tobą, żeby wytłumaczyć, jak tu się pracuje. Przecież umiesz pracować, to oczywiste, inaczej by Cię nie zatrudnili. Z drugiej strony: od pierwszego tygodnia oczekuje się, że będziesz działać na pełnych obrotach. Z taką samą skutecznością, jakbyś już znał tę firmę od lat. Te dwa oczekiwania nie dają się pogodzić. Mimo to funkcjonują jednocześnie, u tej samej osoby, w tej samej rozmowie.

Skąd bierze się ten paradoks

Doświadczenie, które przyniosłeś z poprzedniej organizacji, jest realne. Ale jest przywiązane do konkretnego kontekstu: do tamtych ludzi, tamtych procesów, tamtej kultury, tamtego sposobu podejmowania decyzji. Przenosisz do nowej firmy umiejętność, nie znajomość terenu. Te dwie rzeczy wyglądają podobnie z zewnątrz, ale nie są tym samym.

Organizacja, która zatrudnia seniora, kupuje jego kompetencję. Rzadziej rozumie, że ta kompetencja potrzebuje czasu, żeby się zakorzenić w nowym otoczeniu. Im wyżej w strukturze, tym mniej prawdopodobne, że ktoś zapyta wprost, czego potrzebujesz. Zakłada się, że senior sam sobie poradzi. Pytanie o pomoc mogłoby wyglądać jak przyznanie się do braku kompetencji, której właśnie za to płacono.

Co z tym robię

W pracy z klientami, którzy właśnie przeszli taką tranzycję, pierwszym krokiem jest nazwanie tego paradoksu wprost. Zamiast udawania, że go nie ma. To, że czujesz się zagubiony w nowej firmie, mimo dwudziestu lat doświadczenia, nie znaczy, że Twoje doświadczenie przestało być wartościowe. Znaczy tylko, że kompetencja i znajomość konkretnego terenu to dwie różne rzeczy. Obie trzeba zbudować osobno.

Drugi krok to rozróżnienie, co faktycznie możesz przenieść z poprzedniej roli, a co trzeba zbudować od nowa. Bez obwiniania się, że jeszcze tego nie masz. Senior, który przyznaje się przed sobą, że czegoś jeszcze nie wie w nowym miejscu, nie traci autorytetu. Zyskuje szybszą drogę do tego, żeby faktycznie działać na tych obrotach, których od niego oczekują.


Więcej o tym, jak pracuję z osobami w tranzycji zawodowej, przeczytasz na stronie Coaching.